Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

wtorek, 15 grudnia 2015

Pippi Pończoszanka



Włosy jej koloru marchewki splecione były w dwa sztywne, sterczące warkoczyki. Mały nos w kształcie kartofelka cały usiany był piegami. Szerokie, roześmiane usta ukazywały zdrowe białe zęby.
Sukienkę miała dość dziwną. Pippi uszyła ją sama. Nie starczyło jej niebieskiego materiału, więc musiała dosztukować tu i ówdzie parę kawałków czerwonego jedwabiu. Na długich, cienkich nogach miała długie pończochy - jedną brązową, a drugą czarną - i czarne buty, akurat dwa razy dłuższe od stóp, żeby były „trochę na wyrost:. Buty te kupił jej tatuś w Ameryce Południowej - i Pippi nigdy już nie chciała nosić innych.

[Astrid Lindgren, Pippi Pończoszanka, przeł. Irena Szuch-Wyszomirska, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2015, s. 11.]

8 komentarzy:

  1. Lubiłam wszystkie książki o Pippi :), ale moja ulubiona Lindgren to "Ronja, córka zbójnika" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mało czytałam książek Astrid, ale mam zamiar nadrobić zaległości. Oczywiście ukochałam jeszcze "Dzieci z Bullerbyn" ale to chyba wszyscy kochają :)

      Usuń
  2. Kocham tego rudzielca! Astrid Lindgren jest moją ulubioną pisarką, jeśli chodzi o książki dla dzieci. Polecam Ronję, córkę zbójnika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, jesteś drugą osobą, która mi to poleca, a ponieważ mam zamiar nadrobić braki, to może rzeczywiście zacznę od Ronji, choć chciałam od Braci Lwie Serce

      Usuń
  3. Uwielbiałam! Non-stop wypożyczałam z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę mieć swoją, dlatego cieszę się, że Nasza Księgarnia wznowiła wydanie z 1961 roku, jutro wrzucę recenzję

      Usuń
  4. Nigdy tej rudej nie polubiłam. O ile "Dziećmi z Bullerbyn" się zaczytywałam, o tyle w Pippi nie widziałam nic ciekawego. Chyba po prostu jako dziecko nie miałam natury buntownika, wolałam piec ciasta niż przezywać szalone przygody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Pippi to świetna kucharka! Nikt nie robi takich naleśników ;)

      Usuń

To miejsce na wyrażenie Twojej opinii. Ja się podpisałam pod swoim tekstem, więc Ty też nie bądź anonimowy. Anonimowe komentarze będą usuwane.