Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

niedziela, 24 lipca 2016

Jak możecie pomóc?



Moi Kochani, nie chwaliłam się Wam, bo i nie było takiej potrzeby, ale od pewnego czasu jestem wolontariuszką w Stowarzyszeniu Hospicjum dla Dzieci Dolnego Śląska. Zapewne samo słowo hospicjum przywodzi niesympatyczne skojarzenia z umieralnią, ze szpitalnymi korytarzami, przejmującą ciszą, cierpieniem. Otóż, by nasi podopieczni swoje ostatnie chwile mogli spędzać z rodziną, Hospicjum dla Dzieci Dolnego Śląska jest hospicjum domowym, to znaczy, że nasz personel jeździ do rodzin, zapewniając im całodobową opiekę.


Dzieciaki są bardzo chore, cierpią nie tylko na choroby nowotworowe, ale również metaboliczne, neurologiczne oraz genetyczne. Ich rodziców czeka bardzo trudne doświadczenie, gdyż z czasem będą się musieli pożegnać ze swoją pociechą na zawsze. Dlatego nasze hospicjum zapewnia opiekę holistyczną również dla rodzin małych pacjentów.

Prowadzimy też hospicjum perinatalne, które pomaga rodzicom dzieci terminalnie chorych jeszcze przed narodzeniem.
Moje skarby Najdroższe, mi się serce ściska, gdy czytam historie tych dzieci i całym sercem chce im pomóc. O naszych hospicyjnych pacjentach, o naszej działalności możecie sobie więcej przeczytać na stronie hospicjum.

Mam do was ogromną prośbę: POMÓŻCIE! Jest kilka sposobów, w jakie możecie wesprzeć nasze Stowarzyszenie:

1. Przez wpłatę darowizny na nasze konto:
64 2030 0045 1110 0000 0417 6840
i 43 2030 0045 3110 0000 0036 6580 (dla wpłat w EUR)
Tu możecie  skorzystać z odliczenia wartości darowizny od dochodu. Limit odliczenia wynosi:
- dla osób prawnych 10% dochodu
- dla osób fizycznych 6% dochodu
Super będzie, gdy wpłacicie coś na realizację naszych celów, ale, jak to powtarzają Szymon Hołownia i Janina Ochojska, najbardziej cenna w pomaganiu jest regularność, dlatego proponuję, jeżeli możecie, zrobić na swoim koncie zlecenie stałe na niewielką kwotę np. 10 zł. gwarantuję Wam, że tego nie odczujecie, a my owszem, bardzo będziemy wdzięczni i to umożliwi nam zakupienie potrzebnego sprzętu oraz opłacenie terapii dla dzieci.

2. Pomoc rzeczowa- oprócz materiałów i sprzętów, które są opisane na stronie, mam do Was osobistą prośbę- uwolnijcie swoje książki dla hospicjum. Przyznajcie się, ile książek zalega na Waszych regałach i nawet po nie nie sięgacie? Ja wiem, że odruch chomikowania i gromadzenia  jest charakterystyczny dla mola książkowego, sama tak miałam, ale pomyślcie, książka nieczytana, nawet najbardziej zadbana, cierpi, bo nikt do niej nie zagląda. Dajcie książkom drugie życie i przekażcie je do mnie na kiermasz, który będę organizować w październiku. I oczywiście zapraszam Was wszystkich, gwarantuję Wam, że będziecie się mogli obłowić za symbolicznego piątaka.

3. Możecie zostać wolontariuszami, pomagać nam przy kwestach i innych akcjach. Nie musicie mieszkać we Wrocławiu, nasze hospicjum działa na terenie całego Dolnego Śląska, a każde ręce na pewno się przydadzą. Piszcie na adres: wolontariat@hospicjum-dolnyslask.pl

4. Przekazujcie ten artykuł gdzie się da, udostępniajcie na swoich stronach na fb, na blogach, polubcie nasz fp: i pomóżcie nam rozpowszechnić działalność naszego stowarzyszenia. Wiadomo, że w narodzie siła i razem możemy więcej.

5. Jeżeli nie możecie nam pomóc materialnie, pomóżcie nam duchowo. Sama wiele razy przekonałam się o sile modlitwy, więc wiem, że to działa. Jeśli jesteście osobami wierzącymi (niekoniecznie katolikami, każda modlitwa się przyda), zmówcie różaniec, koronkę lub litanię w naszej intencji.

Wierzę, że nam pomożecie, dajcie jakiś znak, że jesteście z nami, piszcie na maila magdalena.wolowicz@gmail.com, na fb, razem możemy naprawdę pomóc.

środa, 20 lipca 2016

MSA - Petra Soukupová

W Polsce wyszły dwie książki Petry Soukupovej - „Zniknąć" (nakład się już kończy, więc radzę się pospieszyć, wejść na stronę wydawnictwa „Afera" i dokonać zakupu) oraz „Bercik i Niuniuch". W obu publikacjach bohaterami są dzieci, tak jak w zaprezentowanym przez autorkę na spotkaniu opowiadaniu „Pierniczki". 
 
fot. Rafał Komorowski* (ostatnie egzemplarze „Zniknąć")
Nie da się ukryć, że czeska pisarka ma niesamowity dar obserwacji i z łatwością wciela się w dziecięcego narratora. Prowadząca spotkanie Katarzyna Dudzic-Grabińska spytała skąd w prozie autorki wzięła się ta dziecięca optyka?
Nie wiem jak to się dzieje, dla mnie pisanie z perspektywy dziecka jest naturalne.
 
fot. Rafał Komorowski
A czym różni się czytelnik dorosły od czytelnika dziecięcego?
Dla dzieci pisze się inaczej, trzeba zwracać szczególną uwagę na składnię, dobór nieskomplikowanego słownictwa, brak wulgaryzmów, szczęśliwe zakończenie.

Na spotkaniu była również mowa o poczuciu przynależności do środkowoeuropejskiej wspólnoty: Piszę o relacjach rodzinnych, one są jakoś umiejscowione, ale nie przywiązuję do tego wagi, unikam takiego szufladkowania, tematy, które opisuję są uniwersalne.

I jeszcze obowiązkowa fota z autorką.


*Zdjęcia pochodzą z materiałów MSA




poniedziałek, 18 lipca 2016

MSA - Jacek Hugo-Bader


Tak, spodziewałam się tego, na spotkaniu z Jackiem Hugo-Baderem były takie tłumy, że wylądowałam na schodach, a ludzie wciąż dochodzili jeszcze w trakcie dyskusji.
 
fot. Rafał Komorowski*
Spotkało się dwóch Jacków i rozmawiało o nowej książce „Skucha", różnych metodach pomocnych w pracy reportera, ciekawych zabiegach literackich w reportażach, a i nawet śpiewy były w wykonaniu zaproszonego gościa.
 
fot. Rafał Komorowski
Nie wiem, czy kiedykolwiek byliście na spotkaniu z Jackiem Hugo-Baderem, ale ci, którym udało się posłuchać na wieczorach autorskich tego, co reporter ma do powiedzenia, zapewne zauważyli, że niepotrzebni mu są prowadzący, ponieważ znany dziennikarz sam sobie świetnie daje radę i jak już rozpędzi się z opowiadaniem anegdot i snuciem refleksji, to nikt nie jest w stanie go przegadać.
fot. Rafał Komorowski
Ale gada do rzeczy i ciekawie gada, choć liczne dygresje zmuszają publiczność do maksymalnego skupienia. A mówił dużo o swojej sklerozie i pracy z dyktafonem: Jeżeli bohater nie zgodziłby się na nagrywanie rozmowy, musiałbym z niego zrezygnować, mam słabą pamięć i po pół godziny nie pamiętałbym już nic z tej rozmowy. Na szczęście w całej jego karierze nie zdarzył się jeszcze taki przypadek.

Prowadzący spotkanie Jacek Antczak (też reporter) poprowadził dyskusję w stronę najnowszej książki Hugo-Badera, która opowiada o losach ludzi tworzących polską opozycję. Zauważył, że autor zastosował w książce ciekawy i bardzo odważny zabieg literacki - porównał swoich bohaterów z rasami psów, Hugo-Bader wytłumaczył, że musiał w jakiś sposób rozładować ogromne napięcie, które jest w tych historiach, stad też wśród rozdziałów jeden jest poświęcony tematowi psiej kupy: Ja chciałem się powygłupiać, zrobić coś zupełnie od czapy, ponieważ książka niesie ze sobą ciężki kaliber, są tam choroby, cierpienie, alkoholizm, przemoc, więc aby od tego odsapnąć nabrać dystansu napisałem sobie rozdział o psich kupach.
 
fot. Rafał Komorowski
Z publiczności padały pytania dotyczące bohaterów, ich oceny moralnej, o podejściu Hugo-Badera do swoich bohaterów: Reporter opisuje, nie ocenia - podkreślił gość.

Na koniec ustawiła się ogromna kolejka po autografy i dedykacje. Ja na szczęście już mam wpis od Pana Jacka, szkoda tylko, że nie miałam czasu, by poczekać aż oblegające go tłumy stopnieją, bym mogła sobie zrobić zdjęcie z autorem. No cóż, może innym razem.

* Zdjęcia pochodzą z materiałów MSA.

sobota, 16 lipca 2016

Ciastka kokosowe




Podkradłam przepis mojej współlokatorce, która wczoraj upiekła dwie blachy tych przepysznych ciasteczek. Tylko spróbowałam i odpadłam. Są MEGA i nie wymagają dużo pracy.

Co potrzebujemy:
40 dag mąki krupczatki
25 dag cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
15 dag margaryny
2 jajka
2 łyżki śmietany
15 dag wiórków kokosowych
 
Sposób przygotowania:

1. Mąkę przesiać z cukrem i proszkiem do pieczenia. Wsypać wiórki kokosowe, wymieszać.

2. Masło posiekać z wymieszaną mąką, dodać jajka i śmietanę. Zagnieść ciasto.

3. Ciasto rozwałkować i wykrajać okrągłe ciasteczka lub odrywać małe kawałki i formować ciasteczka w dłoniach.

4. Piec w temp. 150°C około 20 min. na lekko złoty kolor.

Smacznego!