Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

niedziela, 28 grudnia 2014

Poświątecznie

Dopiero dzisiaj mogłam sobie obfocić piękne prezenty gwiazdorkowe. A co, jak się wszyscy chwalą, to ja też:
Nooo, wreszcie i ja należę do szczęśliwego grona posiadaczy biblii reportażu, teraz już mogę sobie podczytywać i czekać na trzeci tom. 

A jak reportaż, to przecież nowa Aleksijewicz koniecznie musiała się znaleźć w gwiazdorkowym worku.

I coś czeskiego na dokładkę - Petra Hůlová "Czas czerwonych gór".

A na deser "Wyznaję" Jaume Cabrego- nawet nie wiecie, ile silnej woli kosztuje mnie, by nie zajrzeć między okładki, bo wiem, że przepadnę, a ponieważ dziś zaczęłam swoją przygodę z:
więc sami rozumiecie, nie można dać się porwać dwóm historiom. 

A te ładne zakładki widzicie? Jedna jest z Meksyku ( ta z ptaszkiem), a druga z Zakopanego.

A na koniec prezent od krakowskich Mikołajów:
To jest krowa od szczoteczki. Nie ma jeszcze imienia, więc jeżeli macie jakiś pomysł, to bardzo chętnie z niego skorzystam.

A jak Wam święta minęły? Oskar, niestety, musiał zostać sam na trzy dni, więc jak wróciłam, to się wtulił stęskniony i kategorycznie zabronił mi gdziekolwiek bez niego wyjeżdżać:

Zbliża się koniec roku, czas podsumowań i postanowień. Wypatrujcie na dniach mej "Listy osobistej". Zaproszę też Was do ciekawego noworocznego wyzwania. A tymczasem... Miłego wieczorku.



9 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że to noworoczne wyzwanie będzie proste, bo mi wyzwania kiepsko idą... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste, ale to ja się podejmuję, a Wam jak się spodoba, to w grupie raźniej :)

      Usuń
  2. Tylko pozazdrościć prezentów :))) i biedny kocik, ale jaki dzielny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tjaaa, on biedny, był panem na włościach przez trzy dni, pewnie cały czas spał i jadł, a do tego dobrał się do pudełka z ozdobami i zaopiekował się mikołajkami...Ale jak wróciłam to się kochany wtulił i już mamusi nie wypuszczał na krok :)

      Usuń
  3. ohhh ,,Księgi Jakubowe"... zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z tych książek, które warto mieć na półce, więc zachęcam do kupna, jeżeli lubisz dobrze napisane opowieści w historycznych szatach.

      Usuń
  4. Cudowne prezenty! Bardzo zadzroszę Aleksijewicz, a Cambre i Tokarczuk również przede mną. Co do Patry Hulovej, to miałam w tym roku przyejmeność spotkać się z nią podczas spotkania autorskiego z nią i Sylwią Chutnik w Monachium (http://magotaczyta.blogspot.de/2014/10/spotkanie-autorskie-z-sylwia-chutnik-i.html). Bardzo ciekawa osoba! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam na spotkaniu z Hulovą, w lipcu była we Wrocławiu, niebawem ukaże się jej nowa książka :)

      Usuń

To miejsce na wyrażenie Twojej opinii. Ja się podpisałam pod swoim tekstem, więc Ty też nie bądź anonimowy. Anonimowe komentarze będą usuwane.