Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

czwartek, 9 stycznia 2014

Agnieszka Osiecka "Dzienniki"



 


Autorka: Agnieszka Osiecka
Tytuł: Dzienniki 1945-1950
Wydawnictwo: Prószyński i Sk-a
Rok wydania: 2013





Rozhecowane dzieciństwo


Agnieszka Osiecka, poetka, prozaiczka, dziennikarka, autorka teatralna i reżyserka filmowa, znana przede wszystkim jako autorka ponad dwóch tysięcy piosenek spopularyzowanych m.in. przez Marylę Rodowicz, Raz Dwa Trzy, Alibabki, Skaldów i innych istotnych artystów. Wokół jej osoby narosło wiele mitów i kontrowersji, była kobietą łapczywą na życie, niezwykle energiczną i przebojową. Ciekawość ludzi i świata oraz ciepłe, ironiczne podejście do rzeczywistości przypomina mi charakterem Wisławę Szymborską. Obie artystki za jedyną i najważniejszą wartość uważały życie ze wszystkimi jego cieniami i blaskami.

Osiem lat trwała praca nad edycją dzienników Agnieszki Osieckiej, pierwszy tom, który się ukazał, obejmuje lata 1945 - 1950.  Poetka zaczęła prowadzić notatki w wieku dziewięciu lat, na początku jednak zapisała tylko kilka stron o losach swojej rodziny i zapału jej zabrakło. Na poważnie powróciła do diariusza w 1949 roku i od tego momentu aż do śmierci regularnie zapełniała relacjami, wspomnieniami i przemyśleniami kolejne zeszyty.

Poznajemy zatem trzynastoletnią artystkę z jej wszystkimi nastoletnimi problemami.  Wiele tu zapisków dotyczących zwykłych przyziemnych spraw - szkoły i klasówek, spotkań z przyjaciółmi, sportowych sukcesów i porażek, ale dużo miejsca młoda dama poświęca również dojrzałym rozmyślaniom dotyczącym wiary, miłości, szczęścia, prawdy, pokoju i wojny.

Obserwujemy jak na przestrzeni kilku lat kształtują się poglądy autorki „Szpetnych czterdziestoletnich".  Z kart diariusza wyłania się obraz dziewczynki, która ukochała życie i Naturę, jest ciekawa wszystkiego. Ma swoje zdanie, jest niezwykle elokwentna, zdemoralizowana (jak sama o sobie mówi), troszku krnąbna i zupełnie postrzelona. A przy tym niezła z niej kokietka. Przypomina bohaterkę popularnego cyklu o przygodach Klaudyny autorstwa francuskiej pisarki Colette.  

Mnóstwo w tych zapiskach rzeczowej autoanalizy, spisywanych na gorąco perypetii, wrażeń z lektur , obejrzanych filmów i spektakli teatralnych. 

I oczywiście lwią część w dzienniku zajmują miłosne rozterki, wszakże dla nastolatki to rzecz niebywale istotna, a Agnieszka na brak adoratorów nie mogła narzekać. Kochliwa była niesamowicie i ciągle flirtowała. Jednak doznała również cierpień miłosnych, a tzw. „rajszczyzna" wyciskała z niej wszystkie soki.
Urocze są te niepewności wszelakie i w zderzeniu z poważnymi filozoficznymi rozważaniami nieco urealniają naszą bohaterkę.

Z tych zapisków gdzieś pod spodem, jakby mimochodem, Osiecka opisuje rodzinne problemy, choć widać, że jest do nich mocno zdystansowana. Wie o romansie ojca i współczuje matce, z którą ma bardzo dobry przyjacielski kontakt.

Dziennik jest specyficzną, intymną formą. Osiecka pisała go, by niejako odetchnąć od stylu, jakim wypowiadała się w szkole i w domu, w jednym z wpisów wyznaje: Niektóre osoby „trenują" styl w pamiętniku. Ja raczej na odwrót. Piszę tak, aby czytając potem, móc najlepiej rozumieć i czuć. Powtarzam się ciągle, nudzę albo opisuję dni podminowane wrażeniami w kilku źle złożonych zdaniach, ale za trudno by mi było pisać jakieś doskonałe studium o swojej duszy. Zapewne szczere to wyznanie, ale jednak nie do końca prawdziwe. Język i styl tych zapisków dają nam przedsmak talentu, który już w wieku dziecięcym zaczął się objawiać. Młoda Osiecka wyraźnie dba o detaliczne opisy przyrody, osób, sytuacji. To niezwykle barwne obrazy rzeczywistości pisane językiem żywym, najeżonym różnego rodzaju powiedzonkami slangowymi (było wdechowo, było kaczo, byczo i indyczo itp.), nowomową (należy pamiętać, że są to czasy stalinowskie), wkrętami z języków obcych (Osiecka uczyła się wtedy pięciu języków).

Czytając te dzienniki, zastanawiało mnie ciągle jedno -  w jakim stopniu są one intymne i szczere. Nie podważam oczywiście osobistego charakteru diariusza, ale czy jest to absolutne obnażenie duszy? Każdy kolejny zeszyt jest podpisany pseudonimem, to już w pewnym sensie skazuje na kreację. Zresztą sama Osiecka przyznaje w jednej z notatek, że do końca nie potrafi ściągnąć maski i ma się na baczności, bo przecież wraz z koleżankami wymieniały się co jakiś czas swoimi pamiętnikami, by je nawzajem czytać i dzielić się uwagami na temat sztuki diarystycznej. To podświadomie zmuszało do niechcianego eufemizmu w sądach, choć Osiecka była osobą bardzo szczerą i bezpośrednią, która nie przejmowała co o niej ludzie powiedzą.

1945 - 1950 to szare lata stalinizmu, jednak tej szarości i tła politycznego nie uświadczymy w zapiskach młodej damy. Dużą wiedzę o osobach, które przewijają się przez te notatki, wspominanych naprędce wydarzeniach, miejscach, dowiemy się z opracowanych z niezwykłą starannością przypisów, które czasami jednak odnoszą się do wyjaśniania zbyt oczywistych zwrotów takich jak np. maligna, herod-baba.

Oprócz tekstu edycja uzupełniona została zdjęciami, skanami dokumentów i kart dziennika, co daje pewne odzwierciedlenie charakteru dziennika, w który autorka wklejała różnego rodzaju wycinki, cytaty itp.

Pierwszy tom zapisków stanowi ciekawe wprowadzenie w świat Agnieszki Osieckiej, widzimy, co kształtuje jej charakter, jakie zdarzenia mają wpływ na jej postępowanie i obserwujemy jak z dnia na dzień beztroski podlotek staje się pannicą z kształtującymi się wyraźnie poglądami.
„Dzienniki 1945 - 1950" to lektura inspirująca, przesycona ciepłymi uczuciami i niezwykłą siłą witalną.


6 komentarzy:

  1. Ksiązka całkowicie nie w moim guście - to coś bardziej dla mojej przyjaciółki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie prowadziłaś pamietnika? mi po przeczytaniu zachciało się powrócić do swoich zapisków, tak z ciekawości, co ja w tym wieku wypisywałam. i powiem, że miły to był powrót :)

      Usuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam dziennik takiej osobistości o takiej osobowości jak Agnieszka Osiecka. Interesujące jest to, że już we wczesnym dzieciństwie pisała pod pseudonimem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miała dwa, ale to świetne wprowadzenie do zrozumienia jej późniejszych postaw

      Usuń
  3. Uwielbiam Agnieszkę Osiecką, pisałam o niej nawet pracę licencjacką. Opublikowałam ją na swoim blogu we fragmentach, więc jeśli będziesz miała ochotę to zapraszam do mnie.

    "Dzienniki" oczywiście zakupiłam, ale jeszcze niestety nie przeczytałam, ale jest to tylko kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, z chęcią zajrzę :) Pozdrawiam

      Usuń

To miejsce na wyrażenie Twojej opinii. Ja się podpisałam pod swoim tekstem, więc Ty też nie bądź anonimowy. Anonimowe komentarze będą usuwane.