Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

sobota, 15 marca 2014

Nathalie Roy "Smaczne życie Charlotte Lavigne. Tom 1."



 

Autorka: Nathalie Roy
Tytuł: Smaczne życie Charlotte Lavigne. Tom 1.
Przekład: Magdalena Kamińska-Maurugeon
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2014




 Kanadyjska Bridget Jones


Uwielbiam książki z wątkami kulinarnymi, dlatego zachęcona smakowitym tytułem i okładką sięgnęłam po powieść Nathalie Roy z pełną świadomością, że wybieram do lektury babskie czytadło. Nie zwiodłam się,  bowiem na kartach tej powieści bezsprzecznie króluje jedzenie i miłość.

Charlotte Lavigne to 33-letnia singielka. Mieszka w Quebecku, pracuje w telewizji jako resercherka, a jej wielką pasją jest gotowanie. Bohaterka to kobieta roztrzepana, ale pełna optymizmu i dziecięcej naiwności. Uwielbia wydawać uczty dla przyjaciół, ale zawsze kończą się one jakąś wpadką. Charlotte zależy jednak na opinii bliskich i dla komplementów za swe kulinarne popisy potrafi pojechać w największą zamieć, by zdobyć mięso wołu albo wstać rano i udać się na połów pstrągów (a w ogóle nie ma pojęcia o łowieniu czegokolwiek), by na kolację zaserwować świeże ryby.

Charlotte ma jeszcze jedną miłość - Maximiliena. On, poukładany Francuz, dyplomata, człowiek poważny,  możecie sobie zatem wyobrazić co wyniknie ze związku dwóch tak różnych osobowości. Przeciwieństwa wszakże się podobno przyciągają, ale...

Roy stworzyła postać kanadyjskiej Bridget Jones, która non-stop popada w jakieś tarapaty, a uwiedzenie faceta to jej życiowy cel. Łzy po swoich porażkach wyciera w rękaw przyjaciela, który, gdyby nie to, że jest gejem byłby jej ideałem. Do tego jest jeszcze przyjaciółka i matka spotykająca się z młodzikami. Do tego należy dorzucić oryginalne postaci z branży telewizyjnej: egzaltowaną Roxanne, zapatrzoną w siebie gwiazdę programu podobnego do naszej telewizji śniadaniowej oraz PO - rozerotyzowanego szefa kuchni.

Jednym słowem - nihil novi, bo „Smaczne życie Charlotte Lavigne" to typowy przykład literatury chick lit. Lekkie, zabawne, niekiedy wzruszające perypetie trzydziestotrzylatki odprężają, drażniły mnie jednak dwie rzeczy- bohaterka jak na swój chrystusowy wiek jest nieco infantylna i denerwująca, co szczególnie widać w relacji z jej przyjaciółką. Obie panie są singielkami i gdy na horyzoncie pojawia się potencjalny książę z bajki, dziewczyny zaczynają między sobą gierki na poziomie szkoły podstawowej.

Powieść Nathalie Roy to typowe czytadło, ale to nie oznacza, że pisząc lekką książkę, która ma za zadanie dostarczyć jedynie rozrywki, nie trzeba dbać o styl i język. Dialogi są momentami zupełnie nierealistyczne, choć przyzna ć trzeba, że zdarzają się dowcipne perełki.

Mimo wszystkich niedociągnięć przygody Charlotte czyta się jednym tchem. To dopiero pierwszy tom, dwa jeszcze przede mną. A sięgnę po nie na pewno, bo lubię takie świrnięte bohaterki, które mimo ciągłych porażek, uwielbiają swoje życie. Taka postawa wprowadza trochę optymizmu , a takie historie pozwalają się oderwać od własnych problemów. I o to chyba chodzi, by literatura wprawiała w dobry nastrój.


4 komentarze:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale hasło "Kanadyjska Bridget Jones" skutecznie mnie do niej zachecił! :) A poza tym, literatura wprawiająca w dobry nastrój zawsze jest u mnie mile widziana! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio, powiem Ci, że się uśmiałam na tej książce, a skojarzenie z Bridget stąd się wzięło, że Charlotte też pracuje w TV, też znajduje faceta, który jest nie z jej świata, też ciągle popełnia przezabawne gafy i generalnie jest bardzo sympatyczna. Polecam na odprężenie.

      Usuń
  2. Lubię takie bohaterki, dlatego też polubiłam Bridget Jones, wiadomo nie jest idealna, ale zabawna i nie się jej nie lubić, a watek kulinarny jest kuszący. Jeśli lubisz książki o gotowaniu to polecam "Szkołę niezbędnych składników" Erici Bauermeister

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, dzięki, na pewno poszukam

      Usuń

To miejsce na wyrażenie Twojej opinii. Ja się podpisałam pod swoim tekstem, więc Ty też nie bądź anonimowy. Anonimowe komentarze będą usuwane.