Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

piątek, 30 grudnia 2016

Jaki był 2016 rok?



Na blogach same podsumowania. Piszecie ile przeczytaliście książek, które lektury były według Was najciekawsze w mijającym roku, robicie plany na 2017.

A ja?

Nie lubię podsumowań. Wiem, ile książek przeczytałam, choć nie jest to dla mnie żaden dowód na to, że kocham czytać.

Nie potrafię zrobić rankingu dziesięciu najlepszych książek z 2016 roku. Uważam, że każda książka jest najlepsza na świecie, tylko musi przyjść na nią odpowiedni czas. W mijającym roku były lektury dla mnie ważne, takie, które rzeczywiście zmieniły moje spojrzenie na rzeczywistość. Wiele lektur nadszarpnęło moją wrażliwość, poruszyło serce, kilka zepsuło mi krew, a jeszcze inne sprawiły mi ogromną radość i zapewniły rozrywkę, gdy tego potrzebowałam.

Jednak mijający rok przede wszystkim był skupiony na odkrywaniu nowego życia, poznawaniu przecudownych ludzi, angażowaniu się w nowe rzeczy, dodawaniu nowych pasji i wewnętrznej przemianie.

A jakie plany?

Na pewno muszę nadrobić zaległości i zrecenzować dla Was książki, które leżą już bardzo długi czas na stosiku. Ale chcę też pisać o akcjach Hospicjum, różnych przemyśleniach, by zrobić z tego bloga miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

Wszystkiego dobrego moi drodzy, życzę Wam sił do wstawania każdego dnia z ufnością i uśmiechem na twarzy.

I jeszcze pyszczaki od Oskara, on też się za Wami stęsknił :)


2 komentarze:

  1. Pomysł, że akurat na przełomie grudnia i stycznia mamy coś podsumowywać jest w gruncie rzeczy sztuczny i niech się nim martwią księgowe (ich inwentaryzacja nie ominie). Ja też zestawiam i porównuje, tylko kiedy najdzie mnie duch zestawiania i porównywania, a nie kiedy nakazuje to kalendarz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zazwyczaj robiłam podsumowania w swoje urodziny, bo to wtedy tak naprawdę zaczyna się dla mnie kolejny rok życia

    OdpowiedzUsuń

To miejsce na wyrażenie Twojej opinii. Ja się podpisałam pod swoim tekstem, więc Ty też nie bądź anonimowy. Anonimowe komentarze będą usuwane.