Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

sobota, 6 sierpnia 2011

Stanisław Zasada "Wyznania księży alkoholików"

W powszechnej świadomości ksiądz, oprócz głoszenia Słowa Bożego, powinien stać na straży moralności, sprowadzać zbłąkane owieczki na właściwą drogę i tępić zło wszelakie. Taka osoba duchowna żyje w ascezie, nie wie co to używki, co to zabawa- jest tylko Bóg i ludzie, których do niego trzeba poprowadzić. Słabości? W żadnym wypadku, bo przecież ksiądz ma „chody u Szefa”, więc wiara powinna go umacniać we wszystkich wyrzeczeniach związanych ze świeckim żywotem.  A tymczasem wcale nie jest tak różowo, wcale nie jest tak łatwo. Stanisław Zasada włożył kij w mrowisko i postanowił trochę nim pogmerać. Zebrał świadectwa księży, którzy mają problemy z alkoholem. Wiadomo, Polak w świecie znany z mocnej głowy i zamiłowania do napojów wyskokowych. Można powiedzieć, że jest to nasza narodowa choroba, choć chwalić się nie ma czym. A ksiądz – wychodzi na to- też człowiek, który ma pełne prawo do słabości.

W swojej książce Zasada oddaje głos swoim bohaterom, są wśród nich i wikariusze i biskupi, młodzi i starsi, tacy, którzy wygrali z nałogiem i tacy, którzy wciąż walczą z chorobą. Z tych wypowiedzi wyłania się kilka istotnych dla tego tematu problemów. Po pierwsze wielu z rozmówców skarży się na brak wsparcia ze strony współbraci. Alkoholik zazwyczaj ma podporę w rodzinie, w przypadku księży, sprawa się komplikuje.  Smutnym jest fakt, że tak mała jest wiedza o chorobie alkoholowej wśród duchowieństwa. Dla takiego wiejskiego proboszcza załatwieniem sprawy często jest wysłanie podwładnego z problemem alkoholowym na inną parafię lub- w najgorszym wypadku- suspensa. Bywa, że księża są odsyłani na terapię i kierowani na mityngi Anonimowych Alkoholików, ale tu przeszkodą staje się wstyd- bo co ludzie powiedzą? 

A wszystko zaczyna się bardzo podobnie. Wielu z bohaterów Zasady zaczynało popijać w młodym wieku,  a po wstąpieniu do seminarium i po święceniach kapłańskich problem zaczął się pogłębiać- bo jakże to tak na kolędzie odmówić kieliszka? Powiedzą, że się wywyższa. Problem w tym, że księża często zapominają, że ich powołaniem nie jest zaspokajanie oczekiwań innych, tylko krzewienie wiary.  

Do tego trzeba jeszcze uświadomić sobie, że zawód duchownego związany jest z ogromnym obciążeniem emocjonalnym, przeżywaniem problemów innych. To sprzyja poszukiwaniom sposobów na rozładowanie tego napięcia, a wiadomo, że najlepszym przyjacielem w chwilach smutku jest kieliszek, w którym można utopić niedobre emocje.
W swojej książce Zasada pełni tylko rolę słuchacza, nie komentuje wypowiedzi swoich bohaterów, nie ocenia ich, ale między poszczególne świadectwa wplata historyczne fakty z ruchu Anonimowych Alkoholików. Poznajemy zatem – w zarysie- historię Billa i Boba, założycieli ruchu AA, dowiadujemy się jak powstawały ośrodki trzeźwościowe w Licheniu, poznajemy sylwetkę księdza Wiesława Kondratowicza – założyciela Diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Pleszewie oraz pani Marii Matuszewskiej- terapeutki, która zajmuje się problemem uzależnień u księży.

Nie wszystkie historie przedstawione w książce mają swój happy- end. Wielu z duchownych nadal walczy, jedni zapijają co pół roku, inni nie piją już dwadzieścia lat, ale każdy dzień jest dla nich wyzwaniem : „ Nie piję od 10 lat- mówi ksiądz Zbigniew- Ale każdy dzień to walka”.

Stanisław Zasada, Wyznania księży alkoholików, wydawnictwo Znak, Kraków 2011.

Dziękuję wydawnictwu Znak za przesłanie egzemplarza recenzyjnego książki.

piątek, 5 sierpnia 2011

Literacka Nagroda Europy Środkowej „Angelus”

Literacka Nagroda Europy Środkowej ANGELUS jest przyznawana od 2005 roku za najlepszą książkę prozatorską tłumaczoną na język polski. Celem nagrody jest wyróżnienie i promocja najważniejszych dzieł, które stanowią dialog między kulturami i zmuszają do refleksji. Nagroda jest przyznawana żyjącym pisarzom pochodzącym z Europy Środkowej.
Laureat otrzymuje statuetkę Angelusa  autorstwa Ewy Rossano oraz  czek na kwotę 150 000 PLN.

Od czwartej edycji nagrody, wyróżnienie jest również przyznawane tłumaczom. Jeżeli w konkursie zwycięży książka pisarza zagranicznego, nagrodę w wysokości 10 000 PLN otrzymuje jej tłumacz.
 
Jeżeli laureatem zostanie pisarz polski, wówczas jury podejmuje decyzję o przyznaniu nagrody dla tłumacza jednej z książek zagranicznych nominowanych do finałowej 7.
Konkurs składa się z 4 etapów. W pierwszym są weryfikowane książki zgłoszone do danej edycji, w drugim etapie zostaje wyłoniona grupa 14 książek. Następnie jury do trzeciego etapu kwalifikuje 7 tytułów spośród których w grudniu jest wyłowiony laureat.

Skład jury
   - Natalia Gorbaniewska (przewodnicząca)
·        - Stanisław Bereś
·       -  Piotr Kępiński
·       - Julian Kornhauser
·       - Ryszard Krynicki
·       -Tomasz Łubieński
·       - Krzysztof Masłoń
·       - Justyna Sobolewska
·      -  Mirosław Spychalski
·        -Andrzej Zawada 

Do tej pory nagrodę otrzymali:

za 2005 - Jurij Andruchowicz, Dwanaście kręgów
za 2006 – Martin Pollack, Śmierć w bunkrze- opowieść o moim ojcu
za 2007 – Peter Esterhazy, Harmonia caelestis
za 2008 – Josef Skvorecky, Przypadki inżyniera ludzkich dusz
za 2009 – György Spiró, Mesjasze
     za 2010 - Swietlana Aleksijewicz Wojna nie ma w sobie nic z kobiety

czwartek, 4 sierpnia 2011

Już jest sierpniowy "Bluszcz"!

No, nareszcie, już możecie znaleźć w kioskach nowy numer „Bluszcza”, a w nim same smakowitości. Nad sierpniowym magazynem unosi się duch Czesława Miłosza.  Poetę w rozmowach wspomina m.in. Jerzy Illg- dyrektor Wydawnictwa Znak, Soyka i Czesław Mozil tłumaczą się skąd w ich repertuarze wzięły się tekst Noblisty, natomiast Roman Kurkiewicz publikuje nigdzie wcześniej niedrukowaną rozmowę z Czesławem Miłoszem o wódce, seksie, polityce i bluszczowatości. Agnieszka Wolny – Hamkało natomiast przygotowała miniantologię wierszy coverów autora „ Pieska przydrożnego”. Oczywiście, Miłoszowy numer nie mógłby zostać wydany bez rozmowy z autorem monumentalnej biografii Poety- Andrzejem Franaszkiem.
Zaglądamy też na „Górną półkę”, a tam felieton Dubravki Ugrešić, a kilka stron dalej rozmowa z Jackiem Cyganem oraz z fanem złej literatury i butów ze śmietników- Pawłem Duninem – Wąsowiczem. Oprócz tego o Brigitte Bardot i muchach w nosie opowiada Dawid Rosenbaum.
I oczywiście- stałe rubryki- felieton Joanny Bator tym razem o traktowaniu zwierząt jako odzwierciedleniu kultury; antykwariat Zbigniewa Mentzla; dziennik Ignacego Karpowicza; Ambasada Śledzia w spojrzeniu Marty Sawickiej – Danielak i oczywiście mnóstwo recenzji książkowych, filmowych, muzycznych.
Dobra lektura przy porannej kawie aż na cały miesiąc. Zachęcam!

środa, 3 sierpnia 2011

Nagroda Literacka Nike

Trzeba się wziąć za porządki w etykiecie- „Nagrody Literackie”. W Polsce jest ich kilkadziesiąt, ale ja chcę się skupić na tych, które są dla mnie najważniejsze. I tak sobie założyłam taką etykietkę, by się nie pogubić, co, kiedy, kto wygrał. Mam nadzieję, że Wam też się takie informacje przydadzą, więc co jakiś czas Wam i sobie takiego posta zafunduję. A dziś zaczynamy od najbardziej popularnej nagrody- Literackiej Nagrody Nike.

Nike jest nagrodą za najlepszą książkę roku. Przyznawana jest zawsze w pierwszą niedzielę października. Zwycięzca wyłaniany jest w trzech etapach. Pierwszy to 20 nominacji, ogłaszanych w maju, na Warszawskich Targach Książki. Drugi to wybór siedmiu finalistów na początku września. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej wręczenia. Zwycięzca otrzymuje 100 tys. zł i statuetkę Nike dłuta prof. Gustawa Zemły. Fundatorami Nike są "Gazeta Wyborcza" i Fundacja Agory.
 
Skład Jury:
  • Grażyna Borkowska (przewodnicząca)
  • Przemysław Czapliński
  • Edward Balcerzan
  • Tomasz Fiałkowski
  • Jan Gondowicz
  • Inga Iwasiów
  • Adam Pomorski
  • Iwona Smolka
  • Joanna Tokarska-Bakir
Do tej pory nagrodę otrzymali:

1997 -  Wiesław Myśliwski – Widnokrąg
1998 -  Czesław Miłosz – Piesek przydrożny
1999 -  Stanisław Barańczak – Chirurgiczna precyzja
2000 -  Tadeusz Różewicz – Matka odchodzi
2001 -  Jerzy Pilch – Pod Mocnym Aniołem
2002 -  Joanna Olczak-Ronikier – W ogrodzie pamięci
2003 -  Jarosław Marek Rymkiewicz – Zachód słońca w Milanówku
2004  - Wojciech Kuczok – Gnój
2005 -  Andrzej Stasiuk – Jadąc do Babadag
2006 - Dorota Masłowska – Paw królowej
2007 -  Wiesław Myśliwski – Traktat o łuskaniu fasoli
2008 -  Olga Tokarczuk - Bieguni
2009 -  Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki - Piosenka o zależnościach i uzależnieniach
2010  - Tadeusz Słobodzianek – Nasza klasa

Nominacje do Nike 2011:

1.Bator Joanna, Chmurdalia, W.A.B., Warszawa
2.Karpowicz Ignacy, Balladyny i romanse,WL, Kraków
3.Odija Daniel, Kronika umarłych, W.A.B., Warszawa
4.Pilot Marian, Pióropusz, WL, Kraków
5.Lech Joanna, Nawroty, WBiCAK w Poznaniu
6.Lipska Ewa, Pogłos, WL, Kraków
7.Różycki Tomasz, Księga obrotów, Znak, Kraków
8.Szychowiak Mirka, Jeszcze się tu pokręcę, Instytut Mikołowski, Mikołów
9.Bocheński Jacek, Antyk po antyku, Świat Książki, Warszawa
10.Czaja Dariusz, Gdzieś dalej, gdzie indziej, Czarne,Wołowiec
11.Nowicki Wojciech, Dno oka. Esej o fotografii, Czarne, Wołowiec
12.Rymkiewicz Jarosław Marek, Samuel Zborowski, Sic!, Warszawa
13.Stasiuk Andrzej, Dziennik pisany później, Czarne, Wołowiec
14.Wierzbicki Piotr, Muzykalny kosmos, Świat Książki, Warszawa
15.Górecki Wojciech, Toast za przodków, Czarne, Wołowiec
16.Szabłowski Witold, Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji, Czarne, Wołowiec
17.Szczygieł Mariusz, Zrób sobie raj, Czarne, Wołowiec
18.Głowiński Michał, Kręgi obcości, WL, Kraków
19.Mrożek Sławomir, Dziennik tom 1 1962-1969, WL, Kraków
20.Bargielska Justyna, Obsoletki ,Czarne, Kraków




We wrześniu zostanie ogłoszona siódemka finalistów. Macie swoich faworytów?
Ja stawiam (niekoniecznie są to moi faworyci, ale mam po prostu takie przeczucie):
1.Karpowicz Ignacy, Balladyny i romanse
2.Górecki Wojciech, Toast za przodków
3.Szabłowski Witold, Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji
4.Szczygieł Mariusz, Zrób sobie raj
5.Głowiński Michał, Kręgi obcości
6.Mrożek Sławomir, Dziennik tom 1 1962-1969
7.Bargielska Justyna, Obsoletki
 

Finaliści Nike 2011:
1. Justyna Bargielska, Obsoletki, wydawnictwo Czarne,
2. Andrzej Stasiuk, Dziennik pisany później, wydawnictwo Czarne,
3. Joanna Bator, Chmurdalia, wydawnictwo W.A.B.,
4. Ignacy Karpowicz, Balladyny i romanse, Wydawnictwo Literackie,
5. Marian Pilot, Pióropusz, Wydawnictwo Literackie,
6. Wojciech Nowicki, Dno oka. Eseje o fotografii, wydawnictwo Czarne,
7. Sławomir Mrożek, Dziennik t. 1, 1962-1969, Wydawnictwo Literackie
Laureatem w roku 2011 został Marian Pilot za książkę "Pióropusz"
Nagroda publiczności powędrowała do Sławomira Mrożka za "Dziennik t.1.."

wtorek, 2 sierpnia 2011

Złota Zakładka

 Widziałam już na kilku blogach informację o nagrodzie dla książek przyznawanej przez blogerów. Bardzo mi się ten projekt podoba i mam zamiar przetrzepać swoją pamięć i zgłosić swoje typy, do czego Was również zachęcam. Wszelkie informacje o Nagrodzie oraz regulamin znajdziecie pod tym linkiem (chciałam zrobić tak, żeby można było wejść na stronę nagrody, klikając w obrazek, ale nie mam pojęcia jak to zrobić).


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Maja Wolny, "Dom tysiąca nocy"

Szczerze Wam się przyznam, że sięgnęłam po tę niewielkich rozmiarów książeczkę z czystego lenistwa. Opis na okładce sugerował dobre czytadełko, a objętość książki wskazywała na zajęcie mi co najwyżej dwóch godzin. A tego mi było trzeba. Myślałam ,że „Dom tysiąca nocy” dołączy do stosiku na wymianę, ale nic z tego- niech się rozgości wśród innych moich woluminów. A bo muszę Wam powiedzieć, że historię rzeczywiście szybko przeczytałam, ale tak mnie wciągnęły losy Malwiny, że się nie mogłam oderwać.

Malwina- pięćdziesięcioletnia Polka, wychowała się w małej wsi Kije. Skończyła romanistykę. Wyszła za mąż, urodziła syna, ale w pewnym momencie cały jej świat zawalił się w gruzy. Wyjechała do Sorrento, zatrudniła się jako pomoc domowa przy schorowanej starszej kobiecie Carli  Russo.

Carla Russo – Włoszka, rozwódka, z rewolucyjną przeszłością. Urodziła córkę, ale wyrzekła się jej na rzecz politycznej działalności. Później próbowała odpokutować swoje winy, ale córka nigdy jej nie wybaczyła. Jej instynkt macierzyński obudził się późno. Swą miłość przelała na wnuka Brunona, którego, tak jak wcześniej Carla, tak i teraz jej córka porzuciła, by oddać się hipisowskiemu życiu.

Brunon- dwudziestoletni wnuk Carli. Właśnie wybiera się na studia filozoficzne. Ma dużą wadę wzroku- niedowidzi. W tajemnicy przed babką pisze powieść, której głównym tematem jest spotkanie Malwidy von Meysenbug z Fryderykiem Nietzschem w Sorrento zimą 1877 roku. Ona starsza od niego o ponad dwadzieścia lat wdaje się z nim w krótki romans. Brunon poznaje Malwinę i zwierza się jej ze swojej pasji pisania. Malwina jest starsza od Brunona prawie trzydzieści lat. Nawiązuje się między nimi specyficzna relacja.

Maja Wolny prowadzi czytelnika powoli, niespiesznie odkrywa przed nim kolejne fakty z życia swoich postaci. Zestawia ze sobą Malwinę i Carlę- dwie dojrzałe kobiety o zupełnie odmiennych doświadczeniach życiowych, pokazując, ze los potrafi być okrutny. Malwina była stworzona do bycia matką, ale życie potoczyło sie zupełnie innym torem. Była zmuszona patrzeć na śmierć swojego syna. Carla miała córkę, ale świadomie się jej pozbyła. Czy takie doświadczenia mogą zbliżyć do siebie obie bohaterki?

A Bruno? Na ile rzeczywistość może stać się fikcją literacką, na ile jesteśmy w stanie reżyserować swoje życie?
Spotkanie ze sobą tych trzech postaci prowokuje każdą z nich do retrospekcji, do obejrzenia się wstecz i na nowo przyjrzenia się swojej przeszłości. Czy to w czymkolwiek im pomoże? Czy Malwina uzyska spokój ducha, ucieknie od tragicznych wspomnień? Czy Carla wypełni swoją pokutę i zazna spokoju? Czy Bruno stanie się sławnym pisarzem i odzyska przez to uwagę swojej wyrodnej matki, za którą bardzo tęskni?

Na te pytania znajdziecie odpowiedź w tej krótkiej, ale wciągającej powieści. Zachęcam.

Maja Wolny, Dom tysiąca nocy, wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2010.


niedziela, 31 lipca 2011

SNL-Jarocin 2011 cz. III i ostatnia

To utwór, na który czekałam. Uwielbiam tę piosenkę, ale muszę przyznać, że to jarocińskie wykonanie mnie nie porwało. Natalia ma jakiś dziwny głos, nie ma między nią i Grabażem żadnej iskry. Kiedyś widziałam inne nagranie, zresztą porównajcie sami, co ja Wam będę pisać. Oni nawet na siebie nie patrzą- zero kontaktu!
Ale popatrzcie na to- iskrzy, iskrzy!


sobota, 30 lipca 2011

Jean Hatzfeld "Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy"

Historia Rwandy, 10-milionowego kraju położonego na południowym wschodzie Afryki, to pasmo niekończących się wojen domowych toczonych między plemionami Hutu i Tutsi.
Do rzezi dochodziło już wielokrotnie, ale dzień 11 kwietnia 1994 roku przeszedł do krwawej historii tego państwa jako początek trwającego 2 miesiące ludobójstwa. W owym czasie bojówki Hutu wycięły maczetami i dzidami około 2 milionów Tutsi. Świat przyglądał się temu z niedowierzaniem. Jean Hatzfeld, francuski reporter i korespondent wojenny, przebywał wówczas w Sarajewie. Pierwsze obrazy ludobójstwa zaskoczyły go w hotelowym pokoju w San Francisco, gdzie dla francuskiego dziennika relacjonował mistrzostwa świata w piłce nożnej. Jakiś czas później autor „Strategii antylop” wyjechał do Rwandy i spisał wspomnienia ocalałych z rzezi Tutsi. „Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy” są efektem przeprowadzonych wówczas rozmów. Książka jest również częścią rwandyjskiej trylogii. W Polsce ukazała się już trzecia część pod tytułem „Strategia antylop”, za którą autor otrzymał nagrodę imienia Ryszarda Kapuścińskiego. W październiku 2011 roku wydawnictwo Czarne wyda część drugą „Sezon maczet”, w której reporter przytacza świadectwa zabójców.

Do przeczytania całego tekstu zapraszam na stronę e-czaskultury.

środa, 27 lipca 2011

Izabela Pietrzyk "Babskie gadanie"



Izabela Pietrzyk - filolożka rosyjska. Wykłada na uniwersytecie w Szczecinie język ruski (o, przepraszam- rosyjski, bo „Ruskie to są pierogi!”). Publikuje artykuły naukowe, a w wolnych chwilach para się literaturą. Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka pojawiła się jej debiutancka powieść pt. „Babskie gadanie”.

Izabela Nowak -  filolożka rosyjska. Wykłada na uniwersytecie w Szczecinie język ru...znaczy się- rosyjski :). Jest bohaterką (alter-ego autorki?) „Babskiego gadania”. Ma córkę Felę i grono postrzelonych przyjaciółek z czasów licealnych. Co robi w wolnych chwilach? Pisze na forum portalu społecznościowego posty i dyskutuje ze swoimi Dziewczynkami, wychodzi na spacery z psem Sabą, pije hektolitry wina i poznaje „uroki bycia tą trzecią”.

A było tak- poszła nasza bohaterka na spacer z psem i spotkała upierdliwego policjanta, który -bezczelny!- chciał jej wlepić mandat za spuszczenie czworonoga ze smyczy. Izabela podała bez mrugnięcia okiem swoje dane i ...

W domu na skrzynce mailowej bohaterki pojawiła się wiadomość od tajemniczego Anioła Stróża. Od słowa do słowa, doszło do spotkania. No i nie zgadniecie, kto był tym skrzydlatym opiekunem...Tak, tak, właśnie TEN policjant, który bez skrupułów wykorzystał swój mundur, by wydobyć z bezbronnej kobiety jej dane osobowe. Bo on się zakochał. I wszystko byłoby zapewne pięknie, gdyż chłop Izie również wpadł w oko, i żyli by długo i szczęśliwie, gdyby nie jeden, dość istotny szczegół...

Czarek (to ten przebiegły policjant) jest żonaty i ma dwójkę dzieci...Dobrze, że facet się od razu przyznał. Izabela stanęła teraz przed dylematem- czekać na niego, czy nie czekać? Bo przecież zapewniał, że z żoną mu się nie układa, że od dawna ze sobą nie sypiają, nie rozmawiają- bla, bla,bla...Takie typowe farmazony zdradzającego męża. Ja bym się nabrać nie dała, ale miłość dość skutecznie zakłada klapki na oczy i nasza nieszczęsna bohaterka rzuca się na głęboką wodę. I się zaczyna- huśtawki nastrojów, rozchwianie emocjonalne, niepewność, tęsknota, miłość i złość – całe spektrum uczuć towarzyszących takiemu układowi.
Przez prawie 600 stron Izabela Pietrzyk zapewniła czytelniczkom (bo facet raczej po tę książkę nie sięgnie) taką jazdę emocjonalną bez trzymanki.

Nie ma co ukrywać- „Babskie gadanie” to typowy przykład literatury spod znaku chick – lit, lekkie czytadło, akurat na letnie wyjazdy, tzw. literatura pociągowa- czytasz, masz przy tym ubaw, bo trzeba przyznać, że powieść szczecińskiej autorki skrzy się dowcipnymi dialogami i anegdotkami, ale później szybko zapominasz, bo jakiegoś głębszego przesłania i odpowiedzi na egzystencjalne pytania tu nie znajdziesz. Ale to nie znaczy, że książka jest zła. Nie. Jeżeli rozpatrywać ją w kategoriach literatury popularnej, to „Babskie gadanie” jest dobrym kobiecym czytadłem.

Mocną stroną powieści są bohaterowie. Oto mamy przed sobą Carycę- projektantkę mody, redaktorkę radiową- Alusię, przedszkolankę – Ziutę, która wraz ze swoim mężem Atrakcyjnym Kazimierzem należy do bractwa rycerskiego, Violę, której mąż jest marynarzem i przez to ona sama musi użerać się z budowlańcami (wszakże stawia dom) oraz Dorota- najbliższa przyjaciółka Izy i najbardziej sarkastyczna ze wszystkich Dziewczynek.  Kobiety gadają o typowych babskich sprawach- o ciuchach, facetach, a przy tym upijają się niemiłosiernie winem dobrym żarciem. I oczywiście podpierają się w różnych życiowych sytuacjach- takie „Lejdis” w wydaniu papierowym.

Jest jeszcze Fela- osiemnastoletnia córka Izy, która jest zakochana po uszy w Kubie.    W tym roku zdaje maturę. Felka to wyszczekana nastolatka, poszła w ślady mamusi. Relacja między nią, a Izą jest partnerska, są dla siebie najlepszymi przyjaciółkami.
No i oczywiście Czarek- zdradzający mąż. Jak on mnie denerwował tym swoim niezdecydowaniem, tym manipulowaniem, tymi gierkami i próbami zrzucenia odpowiedzialności na kochankę. Te ciągłe pytania i zapewnienia, że jak Iza zdecyduje się zostać z nim do końca życia, to on odejdzie do żony, bo przecież poza swoim Iziątkiem świata nie widzi. Bla, bla, bla...Szkoda, że Iza w to wszystko wierzyła, ale co zrobić, jak człowiek zakochany?

Co zrobi Iza, co jej doradzą przyjaciółki? Ja już wiem, zdziwiona nie byłam, choć przyznam, że epilog dołączony do powieści nieco mnie zaskoczył.

Izabela Pietrzyk, Babskie gadanie, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011.

Dziękuję wydawnictwu za przesłanie egzemplarza recenzyjnego książki.