Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DEKALOG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DEKALOG. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 marca 2015

Dekalog recenzenta książkowego wg Tomasza Pindela-przykazanie nr 6



Przykazanie nr 6

Jeśli piszesz do publikacji o tzw. pretensjach intelektualnych, zawsze miej pod ręką  „Słownik pisarzy świata", „Słownik wyrazów obcych" i „Słownik terminów literackich". Pamiętaj, aby w każdym zdaniu pojawiło się jedno nieznane szerzej nazwisko, jeden wyraz obcy i jeden termin zaczerpnięty z każdego z nich, dzięki czemu uzyskasz tzw. głębię tekstu i wykażesz się tzw. szeroką erudycją.
cdn.

niedziela, 22 lutego 2015

Dekalog recenzenta książkowego wg Tomasza Pindela- przykazanie nr 5



Jeśli masz skłonności poetyckie-nie żałuj sobie . Serwuj gęsto frazy wieloznaczne, z zakłóconą składnią, poprzestawianymi związkami frazeologicznymi i wydumanymi porównaniami, niech ci też ręka nie zadrży przed metaforą. Jeśli piszesz recenzję tomu wierszy-tym bardziej. Pokaż, że jesteś lepszym poetą niż właściwy poeta.
cdn.

sobota, 7 lutego 2015

Dekalog recenzenta książkowego wg Tomasza Pindela-przykazanie nr 4



Zadbaj, aby te partie tekstu, które pochodzą od ciebie, nie pozwalały tak do końca zrozumieć, czy książka ci się podobała czy jednak nie, a jeśli już musisz się zdeklarować, to przynajmniej nie podawaj argumentów czy powodów: pisz, że w sumie była fajna, ale może jednak nie tak do końca, albo że raczej niefajna, no bo taka tego, jakaś taka nieteges.
cdn.

wtorek, 3 lutego 2015

Dekalog recenzenta książkowego wg Tomasza Pindela- przykazanie nr 3



Pamiętaj, by w twojej recenzji przynajmniej 60 proc. tekstu pochodziło wprost z materiałów wydawcy. W końcu wydawca chyba wie, co wydaje, no to co się będziesz męczył i wyskakiwał przed szereg.
cdn.

piątek, 30 stycznia 2015

Dekalog recenzenta książkowego wg Tomasza Pindela - przykazanie nr 2



Jeśli już musisz czytać do końca, to pamiętaj, żeby zdradzić wszystkie fabularne niespodzianki i wolty, które autor skrupulatnie układał, żeby uatrakcyjnić lekturę i zaskoczyć czytelnika. No bo co, czemu tylko on ma czerpać z tego profity, glorię i chwałę?

środa, 28 stycznia 2015

Dekalog recenzenta książkowego wg Tomasza Pindela - Przykazanie nr 1



Znalazłam w starym „Bluszczu" felieton Tomasza Pindela, który mnie ubawił. Autor dzieli się swoim doświadczeniem i daje wskazówki dla tych, którzy nie chcą się narazić na zrzut braku profesjonalizmu przy recenzowaniu książek.

Przykazanie nr 1

Nie musisz czytać omawianej książki, wystarczy sobie ją obejrzeć. Statystyczna ilość miejsca na recenzje książkowe w prasie kurczy się z roku na rok, teraz waha się gdzieś w okolicy trzech zdań (dwóch, jeśli jedno będzie podwójnie złożone), więc poza notkę z okładki i opinię: Warto"/„Strata czasu" i tak nie wyjdziesz. Jeśli chcesz książkę pochwalić, to znajdziesz na nich tyle, ile potrzebujesz, żeby sklecić parę komplementów, a dalsza lektura mogłaby wykazać, że rzecz robi się z czasem nudna, więc po co to komu. Jeśli już naprawdę musisz, przeczytaj najwyżej pierwszych 50 stron. Jeśli chcesz książkę schlastać, to też lepiej się nie wgryzać, bo a nuż okaże się, że rzecz nie jest taka zła, rozkręca się itd. - no i będzie ci łyso.
cdn.