Teksty umieszczane na tym blogu, są mojego autorstwa. Kopiowanie i wykorzystywanie ich w innych miejscach, tylko za zgodą autorki

poniedziałek, 2 maja 2016

A we Wrocławiu w maju dzieje się


Maj ma dla nas wiele atrakcji. Dwa festiwale o randze międzynarodowej, giełda książki, na której będzie można się nieźle obłowić oraz spotkania z autorami, a na początek spotkanie z Mickiewiczem. 

Kiedy?

03.05.2016 r. godz. 10:00- 18:00

Co?

Dzień otwarty Muzeum Pana Tadeusza

W tym dniu możecie odwiedzić muzeum za darmo. Informacje o ekspozycjach i atrakcjach znajdziecie TUTAJ.

Gdzie?

Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

--------------------------------------------------------------------------

Kiedy?
07.05.2016 r. godz. 11:00
Co?
                 GILgotki kosmiczne


Zapraszamy dzieci w wieku 4-12 lat na literacką zabawę przygotowaną przez wrocławską pisarkę Agnieszkę Gil. Trzeba wziąć ze sobą opiekuna i dobry humor, można przynieść swoją ulubioną książkę o kosmosie.

Gdzie?
Miejska Biblioteka Publiczna, filia nr 5, ul. Namysłowska 8
--------------------------------------------------------------------------
Kiedy?
08.05. - 15.05. 2016 r.
Co?
Międzynarodowy Festiwal Poezji Silesius

Ciekawe, czy Safona, najsławniejsza poetka starożytnej Grecji zagrałaby w meczu piłki nożnej, stając wraz z Homerem i Horacym naprzeciw reprezentacji krytyków literackich? Czy Mickiewicz podjąłby wyzwanie pojedynku na scrabble ze Słowackim? My wiemy, że współczesnym poetom odwagi nie brak, a dla dobra literatury są w stanie zdziałać wiele.
Niniejszym zapraszamy wszystkich miłośników poezji, zainteresowanych, a nawet tych, co nie do końca takiej formie wyrazu ufają do wzięcia udziału w największym wydarzeniu poetyckim roku 2016, Międzynarodowym Festiwalu Poezji SILESIUS!

Odbędzie się on we Wrocławiu po raz pierwszy, a o jego wyjątkowości niech zaświadczą współorganizatorzy – największe polskie festiwale poetyckie - Miasto Poezji, Poznań Poetów, Międzynarodowy Festiwal Literatury Europejski Poeta Wolności oraz Festiwal Miłosza.

W programie m.in. Gala wręczenia Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius” (14 maja), niekonwencjonalny mecz piłki nożnej poeci vs. krytycy, nocny Hyde Park, gra miejska, Mistrzostwa Amatorów i Zawodowców Słowa w scrabble’ach, koncerty muzyczne, kilkadziesiąt spotkań autorskich z polskimi i zagranicznymi poetami, warsztaty translatorskie, lekcje dla gimnazjalistów, konwersatoria krytycznoliterackie, szkolenia dla prowadzących i uczestników DKK i wiele, wiele innych.
Na nasze zaproszenie relacje radiowe z wydarzeń MFP Silesius będzie prowadził Jacek Podsiadło. Tych, którzy nie będą mogli uczestniczyć w nich bezpośrednio, zapraszamy do słuchania Domowego Radio Studnia.

"Z natury swojej wiersz i jego twórca są pierwszymi i najważniejszymi strażnikami języka narodowego, który stanowi fundament istnienia społecznej wspólnoty. To w wierszach objawiają się zmiany zachodzące w naszej świadomości, i to w wierszach osadzają się ślady teraźniejszości, która przemijając, nieustannie buduje świadomość kolejnych pokoleń. Współczesna poezja polska, będąc zjawiskiem naturalnym, wielogłosowym i wybitnym, doskonale wypełnia przynależne jej obowiązki.

W samej Polsce ostatnich kilkanaście lat to czas bezprecedensowego rozkwitu poetyckich wydawnictw, festiwali i nagród, które cieszą się zainteresowaniem tak wśród specjalistów (krytyków i badaczy uniwersyteckich) czy samych poetów (co po ludzku całkiem zrozumiałe), ale przede wszystkim pośród tak zwanych zwykłych (a naprawdę to niezwykłych) czytelników i miłośników.

„Pośród wspomnianych nagród do najważniejszych i najlepiej rozpropagowanych należy Wrocławska Nagroda Poetycka „Silesius”, która istnieje od ośmiu już lat. Publiczność festiwalu powinna móc się cieszyć obecnością kilkudziesięciu autorek i autorów, w których słowa warto się wsłuchać z uwagą, bo niosą ze sobą piękno, mądrość i niepokój oraz zaproszenie do odkrywania wciąż nowych poetyckich lądów." – mówi Marcin Baran, Dyrektor programowy MFPS.
(informacja z fb)
--------------------------------------------------------------------------
Kiedy?
10.05.2016 r. godz. 17:00
Co?
Spotkanie autorskie z Marią Jolantą Kaletą
[źródło zdjęcia]
Maria Jolanta Kaleta- od urodzenia (22.08.1951, Wrocław ) wrocławianka, z wykształcenia historyk i politolog. Przez szereg lat pracowała we wrocławskich muzeach – Muzeum Sztuki Medalierskiej i Muzeum Historycznym. Uczyła we wrocławskich liceach historii i wiedzy o społeczeństwie. Miłośniczka górskich wędrówek, pieszych i rowerowych. Zauroczona pięknem  Sudetów, zwłaszcza Karkonoszy, Gór Sowich, Stołowych i Rudaw Janowickich, zafascynowana rozrzuconymi miedzy nimi miasteczkami z ich bogatą przeszłością. Mężatka, jedyny syn już dorosły, miłośniczka zwierząt, zwłaszcza psów, które zawsze przewijają się przez jej dom (informacja ze strony wydawcy).
Wydała m.in.: „Obcy w antykwariacie", „Lawina", „Operacja kustosz", „Wrocławska Madonna".

Gdzie?
Miejska Biblioteka Publiczna, filia nr 18, ul. Grabiszyńska 236 a
--------------------------------------------------------------------------
Kiedy?
11.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Martą Abramowicz
[źródło zdjęcia]
Zapraszamy na wrocławską premierę książki Marty Abramowicz „Zakonnice odchodzą po cichu".

Marta Abramowicz (1978) – dziennikarka, badaczka, psycholożka. Reportażu uczyła się pod okiem Hanny Krall. Napisała wiele tekstów lekkich, gazetowych, i sporo poważniejszych, naukowych, w tym kilka książek. Robi badania społeczne, najczęściej o ludziach, którym trudniej się odnaleźć. Zawsze najbliżsi jej byli wykluczeni, więc od lat z różnymi organizacjami pozarządowymi szuka sprytnych sposobów na zmianę świata.

Gdzie?
Mediateka, pl. Teatralny 5
--------------------------------------------------------------------------
 

Kiedy?
16.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Jackiem Hugo-Baderem
[źródło zdjęcia]
Polski dziennikarz, autor znakomitych reportaży, jeden z najbardziej cenionych reporterów zajmujących się krajami byłego Związku Radzieckiego, w których spędził w sumie cztery lata. Zdaniem Mariusza Szczygła Hugo-Bader pokazuje świat z perspektywy wałęsającego się psa. Sam autor „Dzienników kołymskich” określa siebie mianem reportera trotuarowego.
Spotkanie poprowadzi prof. Stanisław Bereś.

Gdzie?
Empik Renoma

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Kiedy?
17.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Robertem J. Szmidtem
Polski pisarz szczególnie ceniony za opowieści postapokaliptyczne, dlatego bywa nazywany przez fanów Niszczycielem Światów. Tłumacz, redaktor i wydawca, twórca serwisu fantastykapolska.pl. Od lat 80. aktywny w polskim fandomie, jeden z pomysłodawców nagrody literackiej Sfinks, która przekształciła się później w Nagrodę im. Janusza A. Zajdla oraz twórca Nagrody Nautilus.
Spotkanie poprowadzi Edwin Bendyk.

Gdzie?
Empik Renoma
 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Kiedy?
18.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z AgnieszkąWolny-Hamkało
[źródło zdjęcia]
Polska poetka, krytyczka literacka i publicystka, a także performerka i happenerka. Po kilkunastu latach publikowania wierszy wydała pierwszą książkę prozatorską „Zaćmienie”, po przeczytaniu której Natasza Goerke podsumowała nieposkromioną wyobraźnię autorki: „Gdyby Lynch i Bareja mieli dziecko, to byłaby nim Agnieszka Wolny-Hamkało”.
Spotkanie poprowadzi Jakub Żary.

Gdzie?
Empik Renoma


-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Kiedy?
18.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Marcinem Kąckim
[źródło zdjęcia]
Zapraszamy do dyskusji z autorem głośnego reportażu o współczesnym Białymstoku. Krzysztof Jaskułowski w rozmowie z Marcinem Kąckim, nawiąże z pewnością także do kontekstu wrocławskiego.

Gdzie?
Muzeum Współczesne Wrocław, pl. Strzegomski 2A

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Kiedy?
19.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Andrzejem Ziemiańskim
Autor powieści fantastycznych, kryminalnych, sensacyjnych i historycznych oraz… podręczników. Doktor inżynier architekt, który porzucił karierę naukową, by zająć się pisaniem książek.
Spotkanie poprowadzi Joanna Płoszaj.

Gdzie?
Empik Renoma

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Kiedy?
20.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Larsem Saabye Christensenem
[źródło zdjęcia]
Prozaik, poeta, dramaturg i scenarzysta obsypany nagrodami w swojej ojczyźnie i uważany za głównego norweskiego kandydata do Literackiej Nagrody Nobla. Żartuje, że każda jego powieść mogłaby nosić taki sam tytuł jak pierwsza – „Amator”. Bohaterowie fabuł Christensena to często ludzie zagubieni, trawieni wewnętrznym niepokojem, nieprzygotowani do wyzwań stawianych przez życie.
Spotkanie poprowadzi Anna Wiatr.
Gdzie?
Empik Renoma

-----------------------------------------------------------------------------------------------------


Kiedy?
21.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Cezarym Harasimowiczem
[źródło zdjęcia]
Polski scenarzysta filmowy, aktor, dramaturg i powieściopisarz. Członek Europejskiej Akademii Filmowej. Przyznaje się do fascynacji twórczością Johna le Carré. Uwielbia też Vincenta Severskiego.
Spotkanie poprowadzą Bartłomiej Lis i Magdalena Skowrońska.

Gdzie?
Empik Renoma

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Kiedy?
22.05.2016 r. godz. 18:00
Co?
Spotkanie autorskie z Marią Hawranek i Szymonem Opryszkiem
[źródło zdjęcia]

Maria Hawranek i Szymon Opryszek w 2014 podróżowali po Ameryce Łacińskiej w poszukiwaniu ciekawych ludzi i ich historii. Opisywali je na blogu i w książce „Tańczymy już tylko w Zaduszki”, która ukazała się na początku marca. Na spotkaniu opowiedzą o tym, jak poza czasem żyją boliwijscy menonici, jak widzą świat mieszkańcy najbardziej zaludnionej wyspy świata w Kolumbii i jak pracuje się w nielegalnych kopalniach złota w peruwiańskiej dżungli. Opowiedzą o tym, co znaczy śmierć w umierającej wiosce w Ekwadorze i jak żyje się w fawelach Rio de Janeiro.

Gdzie?
Księgarnia Hiszpańska Elite, ul. Szajnochy 5

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy?
23.05. - 28.05. 2016 r. godz. 10:00 - 18:00
Co?
Giełda książki bibliotecznej
[źródło zdjęcia]
Wszystkie książki, filmy i płyty w cenie 3 zł.
Giełda jest nieczynna tylko 26.06. (Boże Ciało)

Gdzie?
Dolnośląska Biblioteka Publiczna im. T.Mikulskiego, Rynek 58.
--------------------------------------------------------------------------
Kiedy?
30.05. - 05.06. 2016 r.
Co?
Międzynarodowy Festiwal Kryminału
Programu jeszcze nie ma, ale można sprawdzać aktualności na PORTALU KRYMINALNYM.




sobota, 30 kwietnia 2016

Top 13- zapowiedzi majowe



Koniec obijania się. Czas najwyższy zajrzeć na majowe półki z zapowiedziami. A będzie się działo, bo maj jest miesiącem Warszawskich Targów Książki i wydawcy szykują dla czytelników najlepsze rarytasiki. Mi wystarczy fakt, że w tym miesiącu wyjdą książki moich ukochanych autorów: Jame Cabre i Elif Shafak. A Wy czekacie na coś z niecierpliwością?



1. Jaume Cabré, Cień eunucha, Wydawnictwo Marginesy
„Dlaczego tak łatwo przegapiamy nieliczne, naprawdę ważne momenty w życiu? – pyta Cabré. Proszę nie przegapić tej naprawdę mądrej powieści!" – Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia

Ta miła kolacja miała być dla Miquela szansą na oderwanie się od czarnych myśli po pogrzebie przyjaciela, a tymczasem wszystko – potrawy, obsługa, goście, a przede wszystkim niefortunnie wybrany lokal – sprzysięgło się, by wieczór stał się koszmarem. W modnej restauracji, do której został zaproszony, mieścił się niegdyś jego dom rodzinny. I choć Miquel stara się o tym nie myśleć, duchy przeszłości wychodzą ze wszystkich zakamarków.

Mężczyzna staje przed trybunałem pamięci. Mierzy się z dwustuletnią historią rodziny, skandalem w tle, swoimi czynami z czasów, gdy walczył w partyzantce miejskiej, i rozlicza powojenną Hiszpanię – a także siebie – z doznanych krzywd, popełnionych błędów i niespełnionych miłości.

Tutaj, podobnie jak w „Wyznaję", znaczącą rolę gra muzyka. Wokół niej kręci się życie bohaterów, ona nadaje ton zdaniom. Także z tego powodu Jaume Cabré uważa „Cień eunucha" za jedną ze swoich najbardziej udanych powieści.*

2. Krystyna Janda, Katarzyna Montgomery, Pani zyskuje przy bliższym poznaniu, Prószyński i Sk-a
Nie ma w Polsce osoby, która nie znałaby Jej głosu, śmiechu i energii. W każdej ze swoich ról teatralnych czy filmowych zjawiskowa i profesjonalna. Jako Agnieszka w „Człowieku z marmuru" wniosła do kina nieznaną świeżość i nową jakość. W „Przesłuchaniu" poruszyła wszystkich i trwale zapisała się w historii kinematografii. W „Tataraku" dotknęła najczulszych strun, w „Boskiej" rozbawiła. Wychowała kolejne pokolenia , które najpierw do Teatru Powszechnego, a teraz do Teatru Polonia i Och Teatru chodzą „na Jandę". Każdy spektakl z Jej udziałem kończy się owacją na stojąco. Zawsze wierna sobie i widzom. Szczera, bezpośrednia, wymagająca, choć bezdyskusyjnie zyskująca przy bliższym poznaniu.
Katarzynie Montgomery opowiada o swoich najważniejszych rolach – tych życiowych i tych zawodowych, o powstawaniu filmów i przedstawień, o kulisach teatru, za które widzowie nie mają wstępu, o miłości, przyjaźni, śmierci i życiu...
„W tej opowieści nie sposób postawić kropkę".
Katarzyna Montgomery

„Pisanie. Kontaktowanie się i porozumiewanie za pośrednictwem pisania. To bardzo istotna część mojego życia zawodowego i nie tylko. Mam nadzieję, że tytuł tej książki – „Pani zyskuje przy bliższym poznaniu" – odnosi się w dużej mierze do tego, co zapisałam, wyznałam, zamieściłam. I mam nadzieję, że jest choć w części prawdziwy".
Krystyna Janda

3. Maria Czubaszek, Nienachalna z urody, Prószyński i Sk-a
Maria Czubaszek zdradza swoje sekrety i po raz pierwszy mówi o sobie tak szczerze. I tak dużo. Opowiada o ludziach, z którymi się przyjaźniła, pracowała, których mijała w życiu. Komentuje sytuację w kraju (także tę po „dobrej zmianie”). Pewne historie, które czytelnicy już mieli okazję poznać, wreszcie znajdują zakończenie – jak choćby ta, dlaczego nigdy nie pojechała na Galapagos, i jaka jest w tym wina Marcina Wolskiego. A wszystko to, jak zwykle zresztą, jest niezwykle zabawne.

Jednak tylko z pozoru jest to opowieść o niej samej. Satyryczka trzyma w rękach lustro, w którym możemy zobaczyć także siebie i wszystkie nasze wady. Niestety.

Maria Czubaszek mówi wprost to, o czym każdy z nas po cichu myśli, ale boi się powiedzieć głośno.

4. Agnieszka Osiecka, Neponset, Prószyński i Sk-a
Preludium do „Białej bluzki”, perpetuum mobile, dzięki któremu możemy udać się w fascynującą podróż śladami nieprzystosowanej do życia, antysystemowej, anarchicznej, a przede wszystkim żywiołowej (rzecznej, dorzecznej i niedorzecznej) bohaterki.

Marta mieszka w Cambridge w USA, realizuje się w pracy, poznaje ciekawych ludzi, dokształca się, uczestniczy w życiu społecznym i towarzyskim, sporo czasu spędza też nad rzeką, którą uwielbia. Z pozoru uosabia współczesną studentkę, rezydentkę realizującą się w multikulturowych (koniecznie) i proobywatelskich (najlepiej) projektach. Jednak nie – jest żebraczką i pamiętnikarką, która wyobraźnią tworzy własną ziemię niczyją, przestrzeń cokolwiek nierealną. Okalające Boston Rzeka Karola oraz tytułowa rzeka Neponset to naturalne granice jej osobliwego rezerwatu.

To tu bohaterka Osieckiej nabawi się tej choroby, która potem naznaczy Elżbietę z „Białej bluzki”.

Marta mówi o sobie, że jest „pojemnikiem, w którym kołaczą się dawne echa i odgłosy”, jest „jak radio zgubione przez astronautów, pędzące przez nieba z resztkami audycji o hodowli bratków lub kurcząt – audycji, której już nikt nie słucha”.

Marta kocha i nie jest kochana. Każdego dnia świat bombarduje ją wrażeniami i omamami, daje się jej we znaki. A ona – pozbawiona dystansu – grzęźnie, spala się, zatraca.

5. Beata Krupska, Opowieść o Agatce, Prószyński i Sk-a
Poznajcie Agatkę. Agatka zabierze Was do świata, w którym poznacie Pierwszego Kota Uwielbiającego Gotowane Jarzyny, dowiecie się, co ma wspólnego Nieskończoność z łysym zającem, i sprawdzicie, czy mysz potrafi myśleć na niebiesko. Zaznajomicie się z Tarsjuszem, jego bajkami i tym, kto może kogo zjeść. Co robić, gdy pada deszcz, a co, kiedy pies jest plackaty? A jaki jest świat, w którym nikt nie ma uszu? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w uroczej opowieści o Agatce, jej zwierzętach oraz kilku istotach niezwykłych i bardzo rzadko spotykanych. Dziewczynka wraz z przyjaciółmi, dzięki swej wyobraźni i pomysłowości, przeżywa wiele wesołych przygód. Ta pięknie opowiedziana historia w znakomity sposób łączy humor, zabawę i wiadomości z różnych dziedzin.

6. Elif Shafak, Uczeń architekta, Znak
Dwór Sulejmana szczelnie oplatają intrygi, a w jego sercu trwa bezlitosna walka o władzę. Do sułtańskiej menażerii trafia młody opiekun białego słonia, Dżahan. Wkrótce zostanie uczniem mistrza Sinana, najsłynniejszego architekta imperium osmańskiego. Jego sercem zawładnie córka sułtana – księżniczka Mihrimah, a wyobraźnią – potężne budowle. Chłopiec stopniowo odkrywa, kim jest, a z drobnego złodziejaszka staje się wielkim budowniczym. Meczety, mosty, karawanseraje, pałace, akwedukty – historia Dżahana nieodwracalnie splata się z historią Stambułu, miasta mozaiki, które olśniewa, fascynuje i pochłania.



 



7. Hanna Samson, Patyk, znak literanova
Co się stanie, gdy zabijesz? Barbara prowadzi spokojne, uporządkowane życie. Pewnego dnia zostaje brutalnie zaatakowana pod swoim domem. Śmiertelnie rani napastnika i ucieka z miejsca zdarzenia. W każdej chwili może zostać aresztowana – i ta myśl niespodziewanie mobilizuje ją do działania.








8. Anna Kamińska, Odnalezieni, Wydawnictwo Literackie
Czternaście opowieści o trudnych, ale ważnych spotkaniach, o poszukiwaniu najbliższych oraz o podróży w głąb siebie. Prawdziwe historie kilkunastu adoptowanych niegdyś bohaterów, którzy po latach decydują się odnaleźć swoje rodziny biologiczne.

Księgowa, artysta malarz, dyrektor dużej firmy, pedagog i inni. Jedni o swojej przeszłości dowiedzieli się od rodziców, niektórzy przypadkiem, inni od „życzliwych” znajomych lub złośliwych kolegów z podwórka. Wszyscy, chcąc poznać prawdę o sobie, postanowili stawić czoło lękowi i ruszyć na spotkanie z nieznanym. Efekty opisanych wyprawy okazują się różne — Kuba zaczyna inaczej malować, Ania postanawia walczyć z bulimią, Tomek nareszcie jest szczęśliwy, a Patrycja boi się odnalezionej siostry kryminalistki. Jedni silnie wiążą się z rodziną biologiczną, drudzy dopiero poznawszy swoich krewnych, potrafią docenić wartość miłości, którą otacza ich rodzina adopcyjna. I choć każda z tych historii jest wyjątkowa, to wszystkie niezwykle przejmujące.

9. Iza Klementowska, Szkielet białego słonia, Czarne
1498 rok – Vasco da Gama przybija do wybrzeży dzisiejszego Mozambiku, a dwa lata później wraca tam z grupą portugalskich kupców, którzy przejmują kontrolę nad handlem w regionie. Po prawie pięciuset latach Mozambik jako jedna z ostatnich afrykańskich kolonii odzyskał niepodległość. I choć od rozejścia się dróg obu narodów minęło już kilkadziesiąt lat, dla wielu to wciąż doświadczenie żywe i traumatyczne, tym bardziej że wyzwolenie dokonało się poprzez wojnę, w wyniku której Portugalczycy zostali zmuszeni do opuszczenia kraju będącego od wielu pokoleń ich domem. Wojna rozpoczęła się w 1964 roku i trwała dziesięć lat. Zginęło ponad trzy tysiące żołnierzy portugalskich i kilka tysięcy bojowników Frontu Wyzwolenia Mozambiku. Niepodległość nie przyniosła jednak pokoju. W 1976 roku wybuchła wojna domowa, która zakończyła się dopiero w 1992 roku.

Iza Klementowska pojechała przyjrzeć się krajowi, w którym nie da się uciec przed historią. Dlatego opowieści o ludziach żyjących w XVI wieku przeplatają się z historiami tych, których trapią problemy współczesności, takie jak bieda i zbierająca wielkie żniwo malaria.

„Mam wrażenie, że jestem tu już całe swoje życie. Jakby czas płynął w Mozambiku zupełnie inaczej, wolniej niż w reszcie świata. Wierz mi, chciałbym wyjechać, ale nie jestem w stanie, nie mogę” – powiedział Izie Klementowskiej spotkany nad oceanem Andre, który w Rumunii zostawił rodzinę. Zauroczyła go, niczym mitycznych bohaterów, zieleń, która w nocy zamieniała się w najczarniejszą czerń – jednocześnie przerażającą i pociągającą. Tak jak Mozambik.

10. Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki
Wyjątkowa edycja wszystkich bajek dla dzieci Jana Brzechwy. Wspaniałe ilustracje Joli Richter-Magnuszewskiej, twarda oprawa, duży format – tego wydania nie może zabraknąć na półce z książkami!

„Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Bajki” – to tom otwierający niepowtarzalny cykl, w którym zebraliśmy wszystko, co wyszło spod pióra najpopularniejszego polskiego twórcy dla dzieci.

Znajdą się w nim zarówno dobrze znane i dostępne utwory, jak i te trochę zapomniane, od lat niewznawiane, ale na pewno warte przypomnienia. Ten jedyny w swoim rodzaju hołd dla twórczości Jana Brzechwy obejmuje cztery tomy: „Bajki”, „Wiersze”, cykl o panu Kleksie oraz utwory sceniczne.

11. Obrażenia. Pobici z Polską, Wielka Litera
Laureatka Nagrody Literackiej m.st. Warszawy, laureat Paszportu Polityki, zdobywczyni Nagrody Gryfia i Nagrody im. Teresy Torańskiej, zwyciężczyni konkursu Grand Press, nominowani do najważniejszych nagród literackich, autorzy i autorki dobrze przyjętych książek non-fiction. Nie wierzą w podział na Polskę A, B i C, na jakichś „nas” i innych „onych”, ale widzą z ilu warstw, które czasem ciężko skleić, się ona składa. Każdy wybrał jeden z takich skrawków i postanowił przyjrzeć mu się dokładniej. Jako efekt tego podglądania powstała antologia reportażu o dzisiejszej Polsce: różnej, ale jednej.

Wolność słowa nie jest czymś oczywistym. Kończy się tam, gdzie zaczyna się sfera ochrony innych osób - przed obrażaniem, nienawistnym szyderstwem, wykluczeniem, znieważeniem czy przemocą. Gdzie postawić granicę? Czy można ją z góry określić, kiedy każdy przypadek jest inny...

12. Elżbieta Kowecka, W salonie i w kuchni, Zysk i sk-a
„W salonie i w kuchni" Elżbiety Koweckiej przenosi nas w świat XIX-wiecznych polskich pałaców i dworów. Przybliża zapomniane zwyczaje i obrzędy, wyjaśnia i opisuje rzeczy, których znaczenie niekiedy dla wielu jest już niezrozumiałe.

Przystępnym stylem, a jednocześnie z rzetelnością badawczą, autorka maluje obraz życia ziemiańskiego, świat zarówno codziennych, jak i odświętnych wydarzeń.

W czasach, gdy powraca moda na odkrywanie świata naszych pradziadków, odnajdywanie sensu nie zawsze zrozumiałych obrzędów, gdy odkrywamy na nowo smak dawnych potraw i napojów, książka Elżbiety Koweckiej jest interesującym i niezastąpionym kompendium wiedzy, przewodnikiem po zapomnianym, a jakże wspaniałym świecie naszych przodków.
 
13. Arkady Paweł Fiedler, Maluchem przez Afrykę, Muza S.A.
Książka jest relacją z 3,5-miesięcznej podróży przez Afrykę, którą odbył Arkady Paweł Fiedler, wnuk wybitnego polskiego podróżnika i pisarza – Arkadego Fiedlera. Ponad 16-tysięcznokilometrową trasę wiodącą wzdłuż Afryki Wschodniej od Egiptu przez Sudan, Etiopię, Kenię, Ugandę, Rwandę, Tanzanię, Zambię, Botswanę, Namibię do Przylądka Dobrej Nadziei w Republice Południowej Afryki przejechał fiatem 126 p, czyli poczciwym maluchem. Pomysł na tak nietypową wyprawę zrodził się z pasji podróżowania samochodem, sentymentu do tego, jak się później okazało, charyzmatycznego pojazdu – Zielonej Bestii, który działał na Afrykańczyków jak magnes, i przede wszystkim drzemiącej w genach chęci spełnienia marzenia o egzotycznej ekspedycji.

* Wszystkie opisy oraz zdjęcia okładek pochodzą ze stron wydawnictw.

sobota, 23 kwietnia 2016

Wróciłam



Do Warszawy przyjechałam w niedzielę w południe. Szybko dotarłam do mojej kuzynki, wypiłam kawkę i poleciałam obczaić dojazd do szpitala, bo przecież nie będę w poniedziałek tarabanić się z tą ogromna walizą i szukać gdzie szpital i izba przyjęć.
Obczaiłam. Jest git.
Poniedziałek.
Niespiesznie zjadłam śniadanko, wypiłam kawkę, wzięłam wielką walizę i ruszyłam na przystanek. Wsiadłam do autobusu nr 147 i się ucieszyłam, bo głos w autobusie wyczytywał przystanki. Miałam wysiąść na Saskiej Kępie i tak wysiadłam - zgodnie z tym, co wyczytał głos w autobusie... Ale zaraz...Wczoraj Saska Kępa wyglądała inaczej...

No do jasnej Anielki! Już drugi raz mi się zdarzyło w stolicy, że te ich głosy w autobusach to sobie chyba jaja robią i czytają o przystanek do tyłu, więc wysiadłam gdzieś, niewiadomo gdzie i bądź tu teraz mądry. W Warszawie istotną informacją przy nazwie przystanku jest numer, ja tego nie ogarniam, więc się trochę poszwendałam z walizką. Patrzę na zegarek: OMATKOBOSKO! 9:30! A na Izbę Przyjęć mam się stawić do 10:00.

Jakaś kochana babuleńka poprowadziła mnie na Saską Kępę i stamtąd już wiedziałam jak trafić. Oczywiście, autobus, którym miałam jechać, nie przyjechał, musiałam czekać na następny, a minuty lecą.

W końcu jest! Wtarabaniłam się i wytarabaniłam pod szpitalem, lecę na Izbę, biorę numerek - 121, liczba osób oczekujących 80 ... No, to pięć godzin jak nic!
Ale podszedł do mnie Pan i dał mi numerek 101, no to już lepiej. Po godzinie (okazało się, że sporo osób się myliło i brało nie te numerki co trzeba, stąd dużo miejsc pustych) byłam już ubrana w pidżamkę i oddelegowana na oddział.

Szpital na Szaserów jest w remoncie, akurat remontują oddział neurochirurgiczny (ja to mam szczęście do remontów, na studiach remontowali mój wydział, teraz jak w lipcu leżałam w szpitalu, też był remont...), więc gościnnie leżałam sobie na ortopedii.

Dr Zieliński nie przyszedł do mnie, bo, jak się później dowiedziałam, dr tylko operuje, a lekarze prowadzący są inni. Moim był młody dr Emir Ahmed Sajjad. Przyszedł po mnie i poprowadził do swojego gabinetu, by zrobić wywiad medyczny. Ale tak zasuwał do tego gabinetu, jakby miał motorek w wiadomej części ciała, a ja za nim z wywieszonym jęzorem i lejącą się ze mnie fontanną potu. I z zadyszką.
No i we wtorek wybiła godzina zero. Byłam pierwsza na liście. Poszło szybko. Nic nie pamiętam. Ostatnią rzeczą, którą pamiętam, to zapach kwiatów i słowa anestezjologa: Proszę pomyśleć o czymś przyjemnym, plaży, piasku...

Jak się obudziłam? Nie wiem.
Która była godzina? Nie mam pojęcia.
Słyszałam tylko: Pani Magdo! Oddychamy ustami!
Ale czemu ustami, do jasnej Anielki?
Nic nie czułam, bo byłam na środkach przeciwbólowych, skąd mogłam wiedzieć, że mam w nosie tyle farfocli, przez które raczej nie da się wciągnąć powietrza.
Ale wyciąganie tego czegoś....brrrrrrr. Od razu mówiłam salowej, że ma mnie znieczulić, bo się nie dam dotknąć, ale baba była nieugięta i jak zaczęła ciągnąć, to mi się cały nieboskłon ugwiażdżony pokazał.

Szybko mnie wypisali. W piątek. Z zaleceniami: nie smarkać nosa przez miesiąc (a co będzie Panie doktorze, jak mi się zachce kichnąć? Umrze pani), nie schylać się przez miesiąc i nie dźwigać, prowadzić oszczędzający tryb życia. Bo inaczej rana się nie zasklepi i płyn mózgowy wypłynie.
Spoko. To TYLKO miesiąc.

Każdy pacjent przechodzi tę operację inaczej i okres rekonwalescencji jest u każdego inny. Ja akurat szybko doszłam do siebie po operacji, ale już po wypisie i odstawieniu kroplówek, niezbyt dobrze sie czuję. Zawroty głowy, wiotczenie mięśni, jadłowstręt, ból żołądka, mroczki przed oczami, uczulenie, nadmierna potliwość (doprawdy, mogłabym robić za fontannę), spanie po 20 godzin, a później kilka nocy po 3-4 godziny. I cholerne huśtawki nastrojów. Ale to się podobno unormuje.

W poniedziałek badania hormonalne i później znowu Warszawa. A tak się wycwaniłam, że umówiłam się z doktorem, że jak będę na Targach Książki w Warszawie, to może wtedy bym u niego na wizytę się zapisała, przecież nie będę co dwa tygodnie jeździć do Warszawy. Mam dzwonić i się przypomnieć. Lubię piec dwie pieczenie na jednym ogniu. :)

A w lipcu powtórka rezonansu i serii badań, ale to już w szpitalu we Wrocławiu. I wtedy dopiero tak naprawdę się dowiem, czy operacja się powiodła i jakie jest prawdopodobieństwo nawrotu choroby.

I wiecie co Wam powiem? Naprawdę się nie bałam, bo otrzymałam tyle ciepła i wsparcia, że miałam taką tarczę i nic już nie było w stanie mnie wystraszyć.
Przede wszystkim jestem wdzięczna mojej Rodzinie, która zawsze mnie wspiera i mi pomaga, bez nich, nie dałabym rady. Mój kochany Tatko wsiadł po prostu w samochód w piątek rano, rzucił wszystkie swoje plany i po mnie przyjechał, a nie ma blisko, bo z Kamiennej Góry do Warszawy jest ponad 400 km.
Moja Kasica kochana, jak zwykle użyczyła mi dachu nad głową, a Ania została w domku z Oskarem i mu dotrzymywała towarzystwa. Mamcik, Bunia, Brat z rodzinką, wszyscy dzwonili, martwili się i podtrzymywali na duchu. A jak wlazłam na bloga i zobaczyłam te wszystkie komentarze i do tego komentarze na fb...poryczałam się i to wcale nie przez huśtawkę nastrojów.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za modlitwę, trzymanie kciuków, telefony, esemesy, komentarze, w takich momentach to bardzo pomaga.
No i w końcu wróciłam, trzeba rozruszać bloga, bo już pokrywa się kurzem.